Aura – Ekosystem wpływający na tożsamość

Nieskażona przyroda – nasz zagubiony raj

System energetyczny człowieka z założenia nie był przystosowany do funkcjonowania w tak zagęszczonym środowisku, którym jest nasze społeczeństwo. Dla normalnego życia i rozwoju człowiek potrzebuje czystej energetyki przyrody, a nie tych ścieków energetycznych, które dzisiaj zanieczyszczają cały nasz świat.

Przypomnijmy historię Adama i Ewy. Eden stanowił idealne środowisko, stworzone z myślą o człowieku. Pierwotny wzorzec modelu ludzkiego życia wyglądał całkowicie odmiennie niż ten wariant, z którym mamy do czynienia w dniu dzisiejszym. Miało to być życie wśród czystej natury z czystymi myślami i uczuciami. Ale człowiek wybrał inną drogę, A jeśli dokonał wyboru, zrezygnował z rajskich warunków – musi być silny. Lecz pamięć o raju żyje w człowieku, w każdej komórce jego ciała aż do dzisiaj. Nie bez przyczyny wielu z nas od czasu do czasu lubi wyjechać z miasta gdzieś na łono przyrody, gdzie nie ma hałasu, a ciszę zakłóca tylko śpiew ptaków. Właśnie w kontakcie z naturą, ziemią, pięknym krajobrazem, roślinami i zwierzętami czujemy się najbardziej komfortowo. Dlatego też właśnie na łonie natury nasza wymiana energetyczna ze światem staje się maksymalnie harmonijna, bez przekształceń zachodzących na skutek manipulacji z zewnątrz. Właśnie w taki sposób możemy uzupełniać swój deficyt energetyczny. Umiejętność prawidłowego podnoszenia poziomu swojej energii zapewnia człowiekowi możliwość utrzymywania w zdrowiu zarówno ciała fizycznego, jak i psychiki. Na pewno zdarzyło się wam tak nieraz, że gdy wróciliście do miasta po kilku dniach spędzonych na działce, czuliście się naładowani siłą, zdrowiem i spokojem.

Być może nie przychodzi wam do głowy, że po prostu otrzymaliście zwyczajne zasilanie od Ziemi i Kosmosu, a wasza energetyka nie była zaburzona, ponieważ dookoła nie było żywej duszy. Ale rano w poniedziałek, jeszcze w dobrym nastroju, wchodzicie do metra i zaledwie po kilku minutach, gdy wychodzicie z wagonu, zmieniacie się nie do poznania: wzrok mętny, plecy zgarbione, zniknął wewnętrzny uśmiech.

Co się stało?

Nic szczególnego. Ktoś was potrącił przechodząc obok. Później przechwyciliście czyjeś nieżyczliwe spojrzenie. Poczuliście się tak, jakby ktoś was uderzył. Odwróciliście wzrok. Dziwne, przecież nic tej osobie nie zrobiliście i nie ma powodu, aby się jej bać. Na domiar złego, ktoś was popchnął przy wyjściu, niechcący, ale nastrój i tak został popsuty. Przychodzicie do pracy poirytowani, z bólem głowy i marząc o następnym weekendzie, a najlepiej urlopie.

Stała się rzecz następująca: wasz potencjał energetyczny został skradziony przez te osoby, z którymi musieliście się zderzyć w metrze. Kanał zasilania przestał pracować normalnie i płynnie. W społeczeństwie środowisko zewnętrzne jest zawsze agresywne. W naszych czasach niestety sporo jest ludzi zawistnych. Rzadko spotykamy natomiast osoby życzliwe i pogodne (wydaje się, że nie jeżdżą środkami komunikacji miejskiej i nie chodzą po sklepach – może są mniej widoczne w tłumie?). Ktoś nieżyczliwie spojrzał na waszą opaloną twarz (zamiast ciężko pracować – opala się). komuś nie spodobała się wasza droga kurtka (a ten to się wystroił jak na pokazie mody), kogoś drażni wasz wysoki (niski) wzrost zbyt długie (krótkie) włosy, nowiutkie modne buty (stare sandały itp. Wszystkim nie dogodzisz, a ludzie ciągle zapominają o przykazaniu: ..Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni” – i sądzą, sądzą, sądzą. Nie podejrzewają, że ich osądy to wcale nie jest coś eterycznego i niezauważalnego – to są całkowicie materialne konstrukcje, które zaczynają żyć własnym życiem, krążyć w przestrzeni i przenikać do subtelnych ciał energetycznych innych osób. W taki sposób tworzą się całe energetyczne kłębki patologicznych związków. Zauważyliście na pewno, że w metrze lub zatłoczonym pociągu podmiejskim odbieramy znajdującego się obok człowieka zupełnie inaczej niż na łonie natury.

Na przykład: jedziecie podmiejskim pociągiem, a nieprzyjemny mężczyzna siedzący tuż obok bez przerwy pociąga nosem, sapie i trąca was łokciem. Was to drażni i irytuje, i nie jesteście już w stanie zauważyć w tym człowieku niczego prócz brudnej kurtki i trącającego was łokcia.

A może za tą nienajładniejszą powierzchownością kryje się szlachetny charakter i bogata duchowość? Wyobraźcie sobie, że siedzicie nad brzegiem cichej rzeczki, cisza naokoło i tylko w oddali jakiś człowiek kosi trawę na lace. Nie możecie wiedzieć, że jest to ten sam ohydny facet, który siedział obok was w pociągu. Ale teraz wcale was nie drażni. Człowiek z kosą wywołuje u was tylko pozytywne emocje. Niewykluczone, że teraz będzie uosobieniem najlepszych cech ludzkich. Jego ruchy i cała sylwetka w promieniach zachodzącego słońca wyda się wam po prostu piękna. Bardzo prawdopodobne, że właśnie teraz ujrzeliście prawdziwą istotę człowieka, gdy wasze widzenie nie zostało zniekształcone przez ten chaos i ogólną irytację, które ogarnęły was w pociągu. Tam zobaczyliście nie prawdziwą twarz człowieka, a jego odbicie w „krzywym zwierciadle” własnej zniekształconej struktury energetycznej. Zresztą wasz sąsiad też nie był sobą, również był zniekształcony przez energetykę otoczenia.

W naszym świecie, w ludzkim społeczeństwie jesteśmy obrzucani strzępami cudzych programów, które oddziałują negatywnie na naszą świadomość. Ale najgorsze jest to, że te tak zwane myśloksztalty tworzą energoinformacyjne pasożyty, dla których chaotyczne energoinformacyjne struktury stanowią idealne środowisko. c.d.n.

Na podstawie tekstów D. Wereszczagina

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *